znaczenia słów
Uncategorized

Stygmatyzacja osób w kryzysie psychicznym

Po publikacji ostatniego wpisu (Wczoraj miałam depresję– koniecznie przeczytaj) okazało się, że nie każdy rozumie zawartą w tym wpisie ironię, złość i niezgodę na takie wypowiedzi. I bardzo dobrze! Bo znaczy to, że z ogromnym prawdopodobieństwem te osoby nie chorują, lub też mają to szczęście, że w czasie choroby nie usłyszały nigdy żadnej z “inteligentnych porad”.

Stygmatyzacja osób w kryzysie psychicznym dzieje się każdego dnia na naszych oczach. I jest to ogromna niesprawiedliwość. Bo choroby psychiczne, tak jak wszystkie inne choroby, mają prawo być przeżywane przez chorego. Dlaczego tak wielu ludzi nie rozumie, że nie są one jakąś podkategorią chorób? A osoby na nie cierpiące słyszą, że nie są “prawdziwie” chore?

Jednostki chorobowe wraz z wypisanymi symptomami znajdziecie w DSM-V i ICD-10. I uwaga, nie są to dokumenty napisane przez kogoś, kto się “użala” lub też “pragnie zainteresowania”, lecz przez specjalistów. Niestety edukacja społeczeństwa na ten temat pozostawia wiele do życzenia. Również media odgrywają w szerzeniu uprzedzeń i mitów wobec osób chorych psychicznie niemałą rolę. Seriale, których bohaterowie na potęgę chorują na “jesienną depresję”, schizofrenia potocznie rozumiana jako rozdwojenie jaźni, czy też zaburzenia lękowe bagatelizowane do zwykłego strachu- to tylko wierzchołek góry lodowej.

Epitety określające kogoś, jako “chorego na umyśle”, czy też “psychicznego” to niestety codzienność. Niejednokrotnie spotykamy je w sytuacji, gdy opisywana jest osoba, której zachowanie odbiega od naszych oczekiwań lub ogólnie rozumianej normy. Co wtedy robić? Reagować!

Zwróć uwagę podczas rodzinnego obiadu, że wczorajszy obniżony nastrój ciotki nie musi od razu być nazywany depresją. Słysząc, że w szkole mówią, że ktoś jest “psychiczny” odpowiedz: “Może naprawdę doświadcza jakiegoś kryzysu tożsamości lub ma jakiś problem”. Na stwierdzenie: “niech idzie do psychiatryka/niech się leczy na głowę” można odpowiedzieć, że zaburzenie psychiczne może dotknąć każdego i być może dlatego ta osoba tak się zachowuje. A przy “depresja to nie choroba” strzel rozmówcę z liścia i odejdź… Nie, nie, oczywiście, że nie. Nie przyzwalam na przemoc. Jednak powiedz, że tak naprawdę Twój rozmówca nie wie co czuje dana osoba i skoro identyfikuje się ona z zaburzeniami depresyjnymi to najprawdopodobniej doświadcza jakiegoś kryzysu psychicznego. Najważniejsze jest to, byś milczeniem nie przyzwalał/przyzwalała na taką stygmatyzację.

Choroby psychiczne obecne są w życiu wielu z nas i naszych bliskich. Coraz więcej osób głośno o nich mówi, po to, aby zmieniać stereotypy. Po to, aby osoby z chorobą, często już i tak osłabione, nie musiały wysłuchiwać tych głupot, które niejednokrotnie mogą przyczynić się do nasilenia objawów choroby. Warto o tym mówić, warto poprawiać niefortunne wyrażenia w ustach rozmówców, warto pomagać. Zanim zaczniesz zmieniać cały świat zmień złe wyrażenia w języku, którym posługujesz się na co dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *