psychologia
Uncategorized

Nie interesuj się psychologią!

Jak pewnie wielu z Was wie skończyłam “poradnictwo i pomoc psychopedagogiczną” na poziomie licencjackim. Obecnie studiuję psychologię na wrocławskim oddziale SWPS. Mam nadzieję, że już doceniacie moje ogromne kompetencje i mój apel do Was trafi. Chciałabym Was dzisiaj prosić o to, abyście nie interesowali się psychologią. Proszę wysłuchajcie mojej wypowiedzi do końca. To może ocalić Wam życie.

„Kiedy nie jesteśmy już w stanie zmienić sytuacji, jesteśmy zmuszeni do zmiany siebie”.
-Viktor Frankl-

Gdy tylko słyszycie, że ktoś chodzi na psychoterapię koniecznie powiedzcie mu co o tym myślicie. Ostrzeżcie go, że z wariatami nie będziecie się zadawać. A co, niech wie! Na pewno niejednokrotnie spotkałeś się z opinią, że wszyscy psychoterapeuci to zwykli naciągacze, powiedzą wam tylko tyle, co usłyszelibyście od koleżanki na kawie, a skasują jak za złoto. Chodzą do nich tylko nienormalni, którzy nie mają przyjaciół, z którymi mogliby pogadać. Ponadto osoby, które chodzą na psychoterapię nagle zaczynają odmawiać innym wyświadczania przysług, które spędzałyby im sen z powiek. Okazuje się, że mogą postawić się na pierwszym miejscu i odtrącić wasze żądanie pomocy twierdząc, że nie chcą tego robić, lub że jest to niezgodne z nimi samymi. A przecież dotychczas byli tacy potulni….

„Przypuszczam, że to kuszące, jeśli jedynym narzędziem jakie masz, jest młotek, traktować wszystko jakby było gwoździem.”
-Abraham Maslow-

Osoba, która czyta książki lub magazyny psychologiczne to taki człowiek, koło którego na pewno nie chciałbyś usiąść w pociągu lub autobusie. Widząc takie tytuły w czyichś rękach uciekaj gdzie pieprz rośnie. Nie daj Boże jest to osoba, która choć trochę zna siebie i swoje potrzeby. Przecież tacy są najgorsi. Nie dość, że nie dadzą sobie wejść na głowę i narzucać obcego zdania to i kontakty towarzystkie nie należą do najprostszych. Z nimi nie poplotkujesz i nie obrobisz tyłka sąsiadce, bo zawsze będą próbowali spojrzeć na sytuacje jej oczami, a taka perspektywa patrzenia mogłaby zmienić twoją opinię o tej osobie. A przecież tego nie chcesz. Dużo prościej jest ocenić bliźniego i do ekspresowo przyklejonej etykietki dopasowywać kolejne argumenty.

„Prawdziwym problemem nie jest to, czy maszyny myślą, ale czy ludzie to robią.”
B.F. Skinner

Gdybyś dołączył do grona osób, które interesują się swoją psychiką mógłbyś spostrzec, że relacje, w których jesteś Cię niszczą. Co gorsza, mógłbyś uznać, że chcesz je zmienić lub zerwać. Mogłoby się okazać, że zauważasz, które sytuacje wywołują w Tobie gwałtowne emocje i umieć je nazwać. Twój świat nie będzie już taki prosty, bo poza smutkiem radością i złością poznasz ogrom emocji, nauczysz się je rozróżniać i na nie wpływać. Tupanie nogą, płacz i krzyk jak u trzylatka, (lub też potulność, zgoda i milczenie) mogą się okazać niewystarczające, aby wyrazić to co czujesz w danym momencie. Wtedy trzeba byłoby powiedzieć drugiej osobie o swoich uczuciach, potrzebach i pragnieniach. Wypadałoby wtedy rozmawiać… (Mam nadzieję, że odczuwasz teraz ogromny strach, a na Twoim czole pojawiły się krople potu).

„Wysłana wiadomość nie zawsze jest tą samą odebraną wiadomością.”
Virgina Satir

Ostatnia rzecz, przed którą chciałabym Cię dziś ostrzec to zadawanie się z chorymi psychicznie, a co gorsza dołączanie do ich grona. No sam pomyśl, chciałbyś narażać się sąsiadom? Będą obserwować Cię zza okna i wytykać palcami. Ponadto, ostrzegam, choroby psychiczne to temat lepszy niż pogoda. Co prawda, twój rozmówca nie będzie Cię lubił, ale gwarantuję Ci, że nie zapadnie między Wami głucha cisza. Nie wierzysz mi?

Zatem zamknij oczy, wyobraź sobie swoją babcię, ciocię, wujka z Ameryki, lub tą sąsiadkę, co to mówi co rano jak to ją boli krzyż. Już? A teraz w odpowiedzi na jakiekolwiek jej zdanie (szczególnie to z kategorii narzekająco-ponurych) powiedz: Mam depresję (lub jakąkolwiek inną chorobę psychiczną, nalepiej z tych obarczonych wieloma mitami- anorkesję, schizofrenię, halucynacje, etc.) Widzisz? Studnia bez dna otwarta, zagwarantowane masz milion porad (za mało sportu, źle jesz, weźmiesz się do pracy, to ci przejdzie), pobożni mogą też wspomnieć o konieczności niesienia krzyża, lub Twojej za małej wierze, dowiadujesz się też, że przesadzasz (Pani ma problemy? To co ja mam powiedzieć. Bo wie pani u mnie to ostatnio…) i co gorsza pół osiedla dowie się o Twojej chorobie. Bo przecież rwa kulszowa u danego osobnika była omówiona już milion razy, a Twój problem jeszcze nie. Kolejnego dnia wychodząc z klatki możesz spotkać “konsylium sąsiedzkie” sypiące radami co robić, by choroba (o ile słowo choroba, przy twoich tak “błahych problemach” przejdzie im przez usta) minęła.

Freud spróbował w życiu wszystkiego. To, co mu się nie spodobało, zakwalifikował jako zboczenie.
autor nieznany

Jeśli te argumenty Cię nie przekonały, nie martw się. Chciałabym poruszać te tematy tutaj coraz częściej. Nie tak łatwo zmienić czyjś pogląd w minutę. Chociaż jak pewnie wiesz, wszyscy psychologowie potrafią maniupulować i diagnozować już przy pierwszym ujrzeniu człowieka (z tym też się rozprawimy). Tak więc strzeż się i pamiętaj:

Nie interesuj się psychologią!

P.S. Dla bardzo gorliwych i/lub zorientowanych w temacie- słowa psychologia używam tutaj w bardzo ogólnym znaczeniu, jako nauka o umyśle ludzkim; o mechanizmach i prawach, które rządzą psychiką i zachowaniami ludzkimi. Nie myślę tu o konktretnym paradygmacie.
P.S.2 Do faryzeuszy- poznawanie rozumu nie wyklucza Boga, a wręcz pomaga kształtować sumienie i pracować nad duszą.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *