przednia okładka książki Miłosierdzie
Uncategorized

Miłosierdzie

Myślę, że książka o której powiem dzisiaj nie trafiła do mnie przez przypadek. Kilka dni wcześniej na jednej z aplikacji przesłuchałam inny thriller i okazało się, że taki typ książki przypadł mi do gustu. Jakaż więc była moja radość, gdy otwierając przesyłkę zobaczyłam wśród nich tę o przepięknej minimalistycznej okładce.

“Znalazłem się w tym konfesjonale przez przypadek. Zostałem w nim z ciekawości, bo rozpoznałem ten głos, który może, gdyby nie ja, dawno temu zostałby przerwany ostrzem gilotyny. Dlaczego niby miałem się tutaj zadomowić? Przez chwilę byłem bliski zaprezentowania mu całej listy moich grzechów, hurtem (…), a na końcu miałem zostawić go tutaj i wyjść z tej wnęki bogatszy o rozgrzeszenie, którego konieczności nie widziałem, ale które byłoby przynajmniej oryginalne, bo udzielone przez jednego z najbardziej przerażających powojennych morderców. Kolejny okaz do mojej kolekcji”

“Miłosierdzie” Jeana Raspaila to książka, która została wydana w 94. roku życia autora. Powstawała przez ponad trzydzieści trzy lata, co jak dla mnie dodaje jej ogromnego waloru. Pomyślcie sami, czytacie coś nad czymś ktoś inny myślał przez jedną trzecią swojego życia. Oczywiście w tym rozważaniu treści były przerwy, jak sam autor wspomniał książka spędziła w szufladzie ponad 33 lata i w tym czasie nie pojawiła się ani jedna nowa linijka tekstu do napisanych około siedemdziesięciu stron. Nie wiem jak was, ale mnie zadziwia to, że autor wrócił do pisania tej historii, a także to, że nie zrezygnował z napisanego już początku i powieść dokończył. Podejrzewam, że ja sama uznałabym początek napisany przed trzydziestoma laty jako coś niewartego zachodu.

Jest to powieść o Kościele, wspólnocie w której ujrzymy zarówno potworne zbrodnie, jak i ogrom zaufania w Boże miłosierdzie oraz posłuszeństwo swoim zwierzchnikom. Spotkamy Boga, który szuka każdej zagubionej owieczki. I choć musi ona ponosić ziemskie konsekwencje swoich czynów to Bóg zawsze daje jej czystą kartę i hojnie przebacza. Ujrzymy pewien rodzaj niedowiarstwa, zastanych struktur i zachowań, które nie zmieniają się pod wpływem upływającego czasu. Jednak również i o tym nie zapomina Bóg wysyłając tam swojego sługę, który pełniąc funkcję biskupa stara się widzieć poszczególne sprawy oczami Bożymi i przemieniać je zgodnie z wolą Bożą.

„Zmieniłem nazwę wsi, która sześćdziesiąt lat temu stała się sceną tej przerażającej zbrodni, która wstrząsnęła całą Francją, pogrążając wiernych i katolickich duchownych w przepaści skonsternowanych rozważań. Zmieniłem też imię tego, który zamordował, złożył w ofierze, poświęcił. Nazwałem go Jacquesem Charlébègiem, proboszczem z Bief,
i stałem się odpowiedzialny za jego życie od momentu jego uwięzienia “
Postscriptum

Książka inspirowana jest prawdziwą historią, której głównym trzonem jest okrutne morderstwo i surowa zań kara. Jednak sprawa nie jest przesądzona i tak oczywista jak mogłaby się wydawać. Autor urywa powieść nie stawiając czytelnika przed gotowym rozwiązaniem. Sprawia to, że każda postać, która poznaje przekazane treści staje się sądem, w którym jest jedynym sędzią. To od jej sumienia, hierarchii wartości i wyznawanych poglądów zależą dalsze losy bohatera, których akcja rozgrywa się już w uruchomionej lekturą wyobraźni.

Książkę polecam jako wartą przeczytania. Być może szukacie czegoś ciekawego na ten trudny okres, gdy musimy tak dużo czasu spędzać w domu. Mogę zagwarantować, że można się nią podzielić także z innymi domownikami, także jeśli nie są mocno (lub wcale) zaangażowani w życie Kościoła. Autor nie moralizuje i nie prawi kazań. Jednocześnie jednak nie rezygnuje z ukazania powagi sytuacji i nie zmiękcza niepotrzebnie treści. Przemawia do serca, a to od nas zależy, czy damy własnemu sumieniu dojść do głosu.

link do książki: https://debogora.com/product-pol-146-Jean-Raspail-Milosierdzie.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *