okładka książki na tle morza
Uncategorized

Chcę widzieć Jezusa

Ostatnio znowu miałam okazję wyjechać na samotny wyjazd. Spędziłam cztery dni nad morzem. Te wyjazdy traktuję jako swego rodzaju detox. Oczyszczanie myśli, ciała, a dobrze jak za tym idzie i oczyszczanie duszy. Ten wyjazd był wyjątkowy pod względem doboru mojej aktywności. A dokładniej mówiąc pozornego jej braku. Zazwyczaj podczas wyjazdów zwiedzam jakieś konkretne miasto, poznaję jego zakamarki, odwiedzam kościoły. Daję sobie czas na dobrą kawę, ale i na dłuższą niż na co dzień adorację.

Natomiast teraz w Międzyzdrojach robiłam niewiele. Wyjazd rozpoczęłam w dniu moich urodzin. Poza wypoczynkiem nie miałam żadnych oczekiwań. Jednak nie spodziewałam się, aż takiej przemiany siebie i tak wielu przemyśleń. Już pierwszego dnia w pociągu zajęłam się rozwiązywaniem krzyżówek słownych i sudoku (czego na co dzień nie robię). Dopiero po około 3 godzinach poczułam się znużona tym zajęciem. Na wyjazd wzięłam także kilka gazet, które czekały na przeczytanie, dwie książki i laptopa.

Coś dziwnego się ze mną działo…

Już pierwszego dnia zaczęłam zaskakiwać samą siebie. Po przyjeździe i rozpakowaniu kilku rzeczy położyłam się w pokoju i … zasnęłam. Prędzej spodziewałabym się tego, że jak najszybciej pobiegnę na plażę, a do pokoju będę zaglądać tylko na noc. Później poszłam na kolację we włoskiej restauracji (z której wzięłam też pizzę na dzień kolejny). Był też czas na wieczorny spacer. Plaża wieczorem była pusta, wkoło ciemność, mocny porywisty wiatr, który układał piasek, tak iż ten wyglądał jak równa tafla. Wieczorem zaczęłam lekturę książki, która okazała się niezbyt wciągająca i nie w moim stylu.

Dzień później kolejne zaskoczenie. Poranek spędziłam na pisaniu CV i rozsyłaniu ich do potencjalnych pracodawców. Podjadając pizzę z dnia wczorajszego próbowałam motywować się do pracy. Chwilę później… zasnęłam. Może teraz ciężko w to uwierzyć, ale moje drzemki trwają zawsze około 1,5 h (tak było i na wyjeździe) jednak zdarzają się baaardzo rzadko. Rozwiązałam kolejne krzyżówki i sudoku i wychyliłam nosek z mojego jednoosobowego pokoju (tak tylko dodam, że przeważnie biorę pokoje dzielone w hostelu). Porywisty wiatr i deszcz nadal nie uciekły z Międzyzdrojów, więc moja droga cyklicznie szła przez chwilę plażą, by zaraz zachodzić do jakiegoś lokalu z kawą lub jedzeniem. W środku niespiesznie spędzałam czas.

Ile można jeść?

W tych restauracjach, kawiarniach i barach nie do końca głównym celem było spożywanie i picie kawy. Tak naprawdę już drugiego dnia odkryłam, że druga książka, którą wzięłam na wyjazd jest naprawdę dobra. Wraz z panią Marią Szamot przechodziłam przez kolejne historie biblijne czytając “Chcę widzieć Jezusa”. Sącząc kawę z mlekiem (niestety o mlekach roślinnych jeszcze w międzyzdrojskich restauracjach nie słyszano) czytałam o wyjściu Jezusa na pustynię, o zmaganiach się z pokusami, o Jego sposobach walki ze złym. Przecież to była moja historia w tym momencie… piasek, ciemność, złe myśli. Jakże bliski jest nam Pan w naszej codzienności.

Po zakończeniu jednego lub dwóch rozdziałów- przeważnie nawet nie do końca świadomie- kończyłam lekturę i wychodziłam na zewnątrz, gdzie nadal szalał wiatr, aby chwilkę się przejść. Po paru krokach i refleksji, która porywała mnie już w czasie czytania, siadałam w kolejnym lokalu i czytałam kolejny rozdział. Tak upłynął mi drugi i trzeci dzień wyjazdu. Można by podsumować, że ten wyjazd skupiał się głównie na spaniu, robieniu krzyżówek, jedzeniu i lekturze. A zasadniczo na ciągłym siedzeniu. Jednak nic bardziej mylnego. Pokonałam długą drogę wewnętrzną. Drogę przebaczenia, walki z samą sobą, dialogu z drugim człowiekiem. Przeszłam najdłuższą drogę duchową- z rozumowego pojmowania, do patrzenia sercem.

Wskrzeszenie zmarłych!

Trzeciego poranka (a czwartego dnia wyjazdu) cały świat zmartwychwstał wraz ze mną. Obudził mnie odgłos mew i piękne słońce. Ustał wiatr, a koszmary i wątpliwości zeszłej nocy na chwilę przycichły. Odsłuchałam konferencję z tekstami Jana Pawła II, później zaś udałam się na plażę. Pogoda sprzyjała na tyle, by odbyć spacer brzegiem morza. W mojej głowie non stop pobrzmiewały różne nuty (co jest u mnie eweidentnym dowodem na dobry humor i oczyszczenie ze zbędnych myśli). Przypominały mi się różne fragmenty biblijne i w każdej rzeczy mnie otaczającej widziałam palec Boży. Był też czas na kawę, gofra, obiad i oczywiście lekturę książki. Wraz z Jezusem uczestniczyłam w wyborze Dwunastu, pierwszym rozmnożeniu chleba oraz w nocnym spotkaniu z Nikodemem.

Wiele książek o tematyce biblijnej mocno mnie ostatnio zniechęcało. Również i do tej nie mogłam się zabrać. Moja dusza, za podszeptami złego, aż krzyczy, by wyeliminować wszystko co będzie przypominać o jej tęsknocie. A tu dzięki delikatności autorki, ciekawej analizie i interpretacji byłam w stanie z chęcią przeczytać kolejne rozdziały. Przede mną jeszcze kilka historii, a pewnie do poprzednich nieraz powrócę.

Cudowna książka?

Nie, cudowne jest działanie Pana Boga, Który wzywa człowieka na pustynię, daje mu czas podreperować siły fizyczne i leczy rany duchowe. Jednakże nie można wykluczyć tego, że niejednokrotnie posługuje się On ludźmi i ich talentami. W tym przypadku jestem wdzięczna za otwarcie się pani Marii na działanie Ducha Świętego i pisanie w zgodzie z Nim. Dzięki temu, tekst ten może pomóc w przemianie serca.

Oczywiście moje mistyczne uniesienie ze spaceru po plaży szybko minęło, a już w pociągu dopadło mnie rozchwianie emocjonalne. Jednak wiem, że jest to dobre. Pan Bóg poprzez swoje “cukierki” przypomina takim niedowiarkom jak ja, że On Jest. I jest Dobry. Później jednak posyła ich w codzienność, by właśnie w niej o Nim świadczyli. I właśnie dlatego myślę, że warto mieć pod ręką coś, co w chwili kryzysu nie będzie głosić mi moralizatorskiej mowy, a obudzi moje serce do dostrzegania więcej i uwielbienia. Dla każdego to “coś” będzie inne. Ja do listy mojej duchowej apteczki dołączam również i tę książkę. Co masz w niej ty?

link do książki: https://www.wdrodze.pl/opis,1738,Chce_widziec_Jezusa.html

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *