Uncategorized

24 godziny kochania

24 godziny, tyle zajęła mi lektura książki ojca Krzysztofa Popławskiego. Aż 24 godziny, choć możnaby ją przeczytać w jedną godzinę. Tylko 24 godziny, bo czytając ją refleksyjnie można czytać i rok. To jedna z tych książek, do których warto wracać i które same wracają w naszych myślach.

Książka “24 godziny kochania” wydana przez wydawnictwo W drodze to zbiór opowiadań zawierających historie ludzi znajdujących się w różnych miejscach na świecie. Są to historie w których w jednym miejscu spotyka się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Decyzje podjęte w przeszłości rzutują na dzisiaj, a to na co decydują się bohaterowie dzisiaj ma wpływ na ich “jutro”. Przenikanie dotyczy nie tylko czasu, ale także i historii poszczególnych bohaterów- czytając kolejne opowiadania odkrywamy połączenie losów bohaterów z decyzjami, które podjęli inni ludzie opisani wcześniej (za każdym razem wywoływało to we mnie uśmiech i pobudzało moje komórki mózgowe do szybkiej pracy i przypomnienia sobie którego z  poprzednich bohaterów dotyczy dyskretnie wspomniane zdarzenie w obecnej historii). Historie można czytać też całkiem osobno, bez powiązania z innymi, lecz stracimy wtedy jedną z większych zalet tej książki.

Narrator opowiada historie pozwalając czytelnikowi na własne przemyślenia i nie oceniając żadnej z decyzji bohaterów. Książkę napisał dominikanin, lecz spokojnie można ją polecić każdemu, gdyż w czasie lektury nie znajdziemy pobożnych nauk 😉 (choć ja uważam, że Pan Bóg, jest wszędzie, a szczeólnie w każdym człowieku, stąd moje refleksje w czasie lektury wcale nie były puste i oderwane od duchowości). Przed każdą z historii znajdziemy cytat, fragment poezji lub piosenki, która wprowadza w główną myśl. Każdy rozdział zaczyna się także od czarno-białego zdjęcia, na które początkowo nie zwracałam uwagi, poźniej jednak doceniłam je jako część tych historii.

Jest to książka idealna na zbliżające się jesienne wieczory. Wrócę do niej pewnie jeszcze nieraz siedząc w moim granatowym fotelu w stylu uszak z nogami na podnóżku owinięta ciepłym kocem w złotawym odcieniu. Nie zabraknie też ciepłej herbaty i delikatnej muzyki klasycznej w tle. Dla tych, którzy nie widzą siebie w takiej scenerii mam pocieszenie, książka nadaje się też do lektury w bardziej “aktywnych okolicznościach”- mi towarzyszyła podczas sobotniej wycieczki do Bolesławca, gdzie w strumieniach deszczu spacerowałam i łapałam dystans do otaczającej mnie rzeczywistości (zdjęcie zrobione w tym ułamku sekundy, gdy deszcz nie padał)

link do ksiażki: https://www.wdrodze.pl/opis,1796,24_godziny_kochania.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *