Legendy dominikańskie
Uncategorized

Legendy dominikańskie

Ave,
Jestem po lekturze „Legend dominikańskich” zebranych i skomentowanych przez o. Jacka Salija OP, a wydanych dzięki wydawnictwu W drodze.

Nastawiałam się na kwiatki z życia św. Dominika. O tym, jak owijał sobie diabła wokół palca, nie dając się zwieść żadnej pokusie i o tym, jak Maryja na jego oczach otoczyła cały świat swoim matczynym płaszczem. I nie zawiodłam się. Ale byłam też zaskoczona. Poza tymi historyjkami – po części już znanymi, ale w dużej mierze nowymi – jest cała masa anegdot ze świata dominikańskiego. Okazuje się, że jest on tak szeroki, że każdy znajdzie tam kawałek siebie. Dominikanie bowiem to nie tylko Ojciec Założyciel, ale i Mistrz Reginald, i św. Katarzyna ze Sieny, i bł. Pier Giorgio Frassati (ta dwójka w tzw. trzecim zakonie), i wielu, wielu innych. Mamy więc i dykteryjki o tym jak rzucić palenie, jak wytrwać w małżeństwie i nie zwariować, jak się modlić i jak się nie modlić (nie od dziś wiadomo, że Matka Boża nie wszystkich modlitwy wysłuchuje tak samo).

Z każdą kolejną stroną zbliżamy się do współczesności. Powoli kończą się podszyte humorem minibiografie, a zaczynają się opisy bohaterstwa i męczeństwa braci z Japonii, Chin i Wietnamu, w końcu sióstr z Rosji oraz bohatera powstania warszawskiego (tak, to dziś!) bł. Michała Czartoryskiego. Na koniec lekka atmosfera wraca. Całość wieńczą krótkie historie z życia dominikanów, którzy zmarli kilka lat temu. Nie ogłoszono ich jeszcze świętymi, ale bez wątpienia byli postaciami wyjątkowymi.

Wszystko to opatrzone dodatkami o. Salija. A ten z właściwą sobie szeroką wiedzą uzupełnia, poszerza, dopowiada. Słowem, dzieli się tym, co wie na opisywany temat. Co prawda zdarza mu się przesadzić z informacjami, ale za niektóre – na przykład odesłania do innych książek – jestem mu wdzięczna. Tylko to słowo legendy mi nie pasuje. O ile w odniesieniu do początkowych kilku stron sprawdza się świetnie, to przygody kolejnych bohaterów reprezentują masę innych gatunków, które dziś najczęściej nazywa się po prostu kwiatkami świętego. Nie zmienia to faktu, że pod każdą nazwą można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.
Link do książki: https://www.wdrodze.pl/opis,1335,Legendy_dominikanskie.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *