Uncategorized

Raport roczny o… korzyściach pisania bloga ;)

Ave,
kilka dni temu minęła pierwsza rocznica bloga, który powstał po zeszłorocznej majówce, którą spędziłam na Szkole Kontaktu z Bogiem. Nie chciałabym sztucznie świętować tego wydarzenia, tym bardziej, że o rocznicy uświadomiłam sobie dopiero za pomocą powiadomienia z wordpress i facebooka (można kliknąć na link i polubić fanpage) 😉 Niemniej jednak zaczęłam się zastanawiać nad korzyściami, które ja osobiście wynoszę z faktu, iż jestem autorką tego bloga. I korzyści tych znalazłam bardzo wiele. Być może, gdybym zapytała was o to jakie wy macie korzyści z faktu czytania tego bloga, doszłoby ich jeszcze kilka.

Nie będę tutaj wypisywać wszystkich dobrodziejstw, które płyną z faktu umieszczania wpisów. Wszak nie wiem, czy lektura o tym przyniosłaby wam jakąkolwiek korzyść. Jeśli macie jakieś pytania chętnie na nie odpowiem. Natomiast jest kilka aspektów, które są dla mnie kluczowe i o tym wspomnę słów kilka.

Pierwszą rzeczą jest systematyczność i to, że ten blog doczekał swojej pierwszej rocznicy. Zakładając go było we mnie przeświadczenie, że pewnie szybko się znudzę, poddam i będę udawać, że wcale nie zaczynałam takiej działalności. Łatwo jest mi dawać świadectwo w małym gronie znanych mi osób, które spotykam fizycznie, dużo ciężej jest pisać “do sieci”, gdzie nie wiadomo na jakiego odbiorcę trafi dany tekst. Stąd w wielu tekstach nie czuję się na tyle komfortowo, aby być “w pełni sobą”. A ja nie lubię robić czegoś połowicznie, jest we mnie pragnienie, by wszystko robić “w pełni swoich możliwości”.

Ponadto zawsze dużo łatwiej było mi wykonywać twórcze i kreatywne pomysły przed kartką papieru, nie zaś patrząc w ekran komputera. Pisanie bloga pozwoliło mi na pewne oswojenie się z klawiaturą i ekranem oraz na pewną dozę kreatywności, nawet gdy nie mam w pobliżu kartki i długopisu. Miałam nadzieję (i chyba nadal ją mam na te ostatnie chwile pisania), że pomoże mi to w pisaniu mojej pracy licencjackiej.

Dzięki pisaniu bloga i koncie na instagramie mogłam nawiązać nowe znajomości (które czasem ze świata wirtualnego przenosiły się w świat realny i spotkanie przy kawie). Jest to dla mnie niesamowite, gdy mogę spotkać ludzi, z którymi mam podobne (lub też nie) poglądy i wymienić się nimi podczas rozmowy, nie zaś tylko w komentarzach pod wpisem (które, ze względu, iż są słowem pisanym, mogą być rozumiane nie zawsze zgodnie z intencją piszącego).
Nie sposób nie wspomnieć, o ogromie książek, które przeczytałam dzięki prowadzeniu bloga (ci, którzy obserwują mnie na instastory wiedzą, że czytam jeszcze więcej, niż tutaj dodaję). Również niektóre poruszane przeze mnie tematy wymagały rozwoju własnego: przemyślenia, zgłębienia tematu i zdobycia fachowej wiedzy.

Wiem, że plusów jest jeszcze więcej. Również i wy czasem dzielicie się jakimś małym dobrem, do którego mój blog mógł się przyczynić. Ogromnie wam dziękuję, że jesteście tu ze mną od roku (lub krócej) i wspieracie mnie w tym działaniu. Niech wam Pan błogosławi.

Zastanów się dzisiaj i zapytaj Ducha Świętego o to, jakie zadanie przygotował dla Ciebie. Może i Ciebie już od dawna wzywa do podjęcia jakiejś aktywności, lub zobowiązania, które Ciebie przeraża? Nie bój się i zaufaj Panu. Idąc z Nim możesz być narzędziem, za pomocą którego Pan będzie czynił cuda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *