Uncategorized

Poznaj siebie, abyś mógł żyć w pełni

Ave,
dzisiejszy wpis dotyczy moich obecnych przemyśleń (co często się tutaj zdarza). Mam ostatnio bardzo dużo różnorodnych myśli, gdzie każda goni kolejną. Taki czas pełen niepewności może rodzić pewnego rodzaju punkty kryzysowe, przez które trzeba przejść i wyjść z nich umocnionym.

Często wtedy gdy jest ciężko włączają mi się pewne “mechanizmy obronne”. I o tym chciałabym dzisiaj wspomnieć. Wspomnieć o tym jak ważna jest znajomość tego, w jaki sposób reagujemy w trudnych sytuacjach oraz w jakich sytuacjach najczęściej popełniamy grzechy. Jeśli nie będziemy znali naszych nawyków to ciężko będzie nam zaprzestać popełniania tych samych błędów.
Znajomość swoich nawyków oraz swojego usposobienia pozwala na akceptację tego w jakich okolicznościach odnajdujemy się najbardziej. Oczywiście nie mówię tutaj o akceptacji swoich grzechów. Bardziej mam na myśli akceptację, która wynika z głębokiej znajomości siebie. Ja na przykład będąc introwertykiem wiem, że gdy będę przebywać długo w towarzystwie nie dając sobie ani chwili jakże potrzebnej mi samotności to bardzo łatwo stracę energię i zapał i wycofam się całkowicie z towarzystwa. Wiem także, że gdy wchodzę do przepełnionego tramwaju staję się bardzo niecierpliwa i nerwowa. Świadomość tego pomaga mi zrozumieć skąd biorą się we mnie pewne uczucia, a dzięki temu wiem, że nie jest to winą moją, ani też obecnego przy mnie rozmówcy, że odczuwam w tym momencie irytację i poddenerwowanie. Akceptacja tego faktu pozwala mi nie wymagać od siebie niemożliwego, możliwie szybko zaspokoić swoje rozpoznane już wcześniej potrzeby oraz wrócić do stanu równowagi wewnętrznej. Dzięki znajomości samej siebie staram się zrozumieć “małą Adę”, która jest wewnątrz mnie, i która ma prawo odczuwać różne emocje i stany. Kiedyś ciężko było mi je dostrzec, gdy patrząc z racjonalnego punktu widzenia bagatelizowałam to, co działo się w moim wnętrzu.
Znajomość sytuacji i okoliczności w których najczęściej pojawiają się pokusy do popełnienia grzechów pomagają mi w unikaniu takiej kompilacji “sprzyjających czynników”. Jeśli będę znać czynniki wpływające na moją podatność na grzechy będę w stanie łatwiej je wychwycić, ukrócić i zapobiec śmierci ducha. A także zabrać się do modlitwy w kluczowym momencie walki, nie zaś po poniesionej klęsce.

Warto jest prosić Ducha Świętego, aby ukazywał nam nasze prawdziwe oblicze. Aby odsłaniał przed nami nasze zalety i wady. Abyśmy potrafili odkryć nasze upodobania, usposobienie i preferencje oraz abyśmy umieli dobrze korzystać z tej wiedzy. Warto dać się Jemu poprowadzić, aby całe nasze życie służyło na większą chwałę Bożą.  Cały proces poznawania siebie, bez zaproszenia do tego Ducha Świętego, może stać się większym zagrożeniem, niż korzyścią. Nieprzyjaciel czeka, aby wyolbrzymiać nasze wady oraz zalety, wzbudzając na przemian pychę oraz rozpacz. Warto pamiętać, że poznawanie siebie to ciągły proces, nie zaś jednorazowa czynność z możliwością uzyskania konkretnych wyników, które będą aktualne do końca życia.

Tak więc DO DZIEŁA! Zaproś Ducha Świętego i wyrusz na głębię. Wyrusz w głąb siebie, aby odkryć prawdziwy obraz tego kim i jaki jesteś. Znając swoje preferencje i ograniczenia korzystaj z tej wiedzy tak, abyś każdego dnia coraz bardziej stawał się podobny do Boga. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *