Uncategorized

Eucharystia źródłem mocy życia chrześcijańskiego

Ave,
Dziś chciałabym podzielić się z wami krótką refleksją i być może wzbudzić w was pragnienie codziennej Eucharystii, szczególnie w tym okresie przygotowań do Zmartwychwstania Pańskiego. Jak już pewnie wiecie, Eucharystia jest dla mnie bardzo ważną częścią życia. Staram się o niej wiedzieć jak najwięcej, by móc świadomie w niej uczestniczyć (co też jest pewnym trudem, gdy widzi się jak niedbale lub “kreatywnie wychodząc poza przepisy” jest odprawiana). Jednak dopiero od niedawna zaczęłam uczęszczać na codzienną mszę świętą. Wcześniej starałam się bywać choć kilka razy w tygodniu, jednakże były i takie tygodnie, gdzie ze względu na “brak czasu” uczestniczyłam tylko w mszy niedzielnej.

Częsta Komunia jest wielką kolumną, na której wspiera się biegun świata. Pobożność maryjna jest drugą kolumną, na której wspiera się drugi biegun.
(św. Jan Bosko)


Do praktyki codziennej Eucharystii wróciłam w czasie Adwentu, podczas którego starałam się uczestniczyć w roratach. Nagle okazało się, że jak wstaje się wcześniej, to i czasu na modlitwę jest więcej. Ponadto słuchanie Słowa z samego rana dawało mi przestrzeń i materiał do medytacji na cały dzień. Medytując Słowo ciężej jest być złośliwym i opryskliwym dla bliźnich, nawet gdy jest się niewyspanym 🙂 Karmiąc się codziennie Słowem (pisałam też o tym w tym wpisie) poznajemy kolejne fragmenty Pisma, które nie są czytane podczas niedzielnych Eucharystii. Oczywiście nie można nie wspomnieć o łaskach jakie płyną z codziennego przyjmowania Ciała Pana i zjednoczeniu z Nim. Przyjmowanie Eucharystii w intencji współbraci ukazuje nam mocniej przynależność do wspólnoty Kościoła.

“Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6, 56)

Odkąd dbam o codzienną Eucharystię moja relacja z Panem bardzo się pogłębiła. Tajemnica męczeńskiej śmierci Pana i Jego Zmartwychwstania przybliża mi obraz Jego miłości i miłosierdzia do nas. Dzięki uczestnictwu w Jego męce ja otrzymuję życie i potrzebne siły. Umacniam się do walki z grzechami oraz jestem oczyszczona z grzechów lekkich.

Ten sam skutek, jaki męka Chrystusa wywołała w świecie,
Eucharystia wywołuje w każdym człowieku.
(św. To­masz z Akwinu)

Codzienna Eucharystia to także trud i zmaganie. Msze święte odprawiane są o konkretnych godzinach, nie jest to np. różaniec, który możesz odmówić w dowolnym momencie dnia. Mi pomaga wpisanie Eucharystii w mój grafik dnia- zawsze wieczorem, gdy planuję obowiązki zapisuje w jakich godzinach będę w stanie pójść na mszę. Jeśli nie mam pewności, że zdążę na jedną wpisuję Eucharystię w dwóch miejscach i w ciągu dnia decyduję na którą pójdę. Dzięki temu też wiem, czy nie powinnam wstać wcześniej kolejnego dnia, gdyż później mogę nie dać rady być na mszy. Warto też znaleźć parafię, gdzie Eucharystia odprawiana jest w sposób godny, aby wyjść z niej umocnionym, nie zaś pełnym rozmyślań o jej niegodności i przepełnionym smutkiem.

Jedna dobrze przeżyta Komunia Święta zdolna jest zmienić nas w świętych i doskonałych. (św. Franciszek Salezy)

Aby codzienna Eucharystia była prawdziwym spotkaniem z Panem warto zadbać o czystość duszy i nie unikać sakramentu pokuty i pojednania. Warto podnosić się po każdym upadku i umacniać się sakramentami. Szczególnie w czasie strapienia duchowego, acedii, trudności życiowych oraz choroby.

Tego, kto przyjmuje Zbawiciela w Komunii Świętej, coraz bardziej będzie pociągało na co dzień życie Boże; będzie wzrastał w Mistycznym Ciele Chrystusa, a jego serce ukształtuje się na wzór serca Bożego. (św. Edyta Stein)

Dzisiejszy wpis to nie rozprawka ukazująca plusy i minusy przystępowania do codziennej Eucharystii. Nie jest to też nakaz, ani usilne przekonywanie. Chciałam podzielić się z Tobą tym co daje mi siły do życia, natomiast sam musisz zdecydować co zrobisz z tą informacją 🙂 Chciałabym jednak prosić Cię o to, byś chociaż w najbliższych dniach spróbował praktykowania codziennej mszy świętej i towarzyszył Jezusowi w Jego drodze Krzyżowej, przez którą On odkupi nas od śmierci wiecznej.

3 komentarze

  • Dariusz

    Kościół p.w. św Jacka, wczoraj. Wchodzę “obejrzeć” wydarzenie eucharystyczne, które miało miejsce w 2013 roku. Dla mnie to łaska a nie ciekawość. Jednakże naciskam klamkę, otwieram drzwi i słyszę: “Bierzcie i jedzcie: to jest Ciało moje!” …. I cisza.
    Po chwili dopiero dociera do nas, że to moment przeistoczenia a, że ksiądz sam odprawiał Mszę świętą nie było tego dzwonka. Stąd ta cisza.
    Uklękliśmy przed wystawionym Najświętszym sakramentem z widoczną Krwią ale wzrok biegał a myśli skupiała się na słowach z ołtarza. Cud cudem ale każdego dnia na setkach ołtarzy świata są takie wydarzenia eucharystyczne!
    Tylko trzeba patrzeć oczami duszy 😉
    Na samo wspomnienie tamtej chwili czuję ciepło; ta Eucharystia to był wielki dar.
    Trzeba umieć patrzeć oczami nie z tego świata. Bo gdybym wiedział oczami z tego świata widziałbym mąkę i wino. Parafrazując…. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *