Miłością wielką z Niego pragnę cię kochać
Uncategorized

Miłością wielką z Niego pragnę cię kochać

Niedawno, jak mogliście zauważyć na moim instagramie, zakupiłam płytę “Psalmy Józefa”. Polecam ją wam serdecznie, warto ją zakupić. Na płycie są kawałki warte przesłuchania oraz te, które nie trafiają w mój gust. Muszę jednak przyznać, że teksty są głębokie i noszące przesłanie.  Na podstawie kilku piosenek z tej płyty i moich doświadczeń zrodziło się we mnie kilka myśli, którymi chętnie się z wami podzielę.

Módl się za mnie, módl, kochana moja
Abym cię nie kochał nigdy ponad Boga
Miłością wielką z Niego pragnę cię kochać
Co się nie skończy, nie wyczerpie w duszach
tutaj przesłuchacie


Dzisiaj chciałabym pisać o budowaniu miłości między dwojgiem ludzi opartej na Bogu. Czasami, gdy się zakochujemy jesteśmy w stanie pozbyć się swoich wartości (lub znacząco je nagiąć) tylko dla tej drugiej osoby. Zakochanie może zdarzyć się nawet kilkadziesiąt razy w naszym życiu. Nie omija ono ludzi młodych ani starszych. Nie opuszcza także, po tym gdy ślubujemy miłość drugiej osobie u stopni ołtarza, lub gdy ślubujemy czystość. Zakochanie jest uczuciem, które samo w sobie nie jest ani złe, ani dobre. W duchowości nie oceniamy uczuć, a nasze postawy wobec danej sytuacji/osoby.

I tak się zastanawiam ile dobra, ale również ile trudności przynosi nam zakochanie. Do jego dobrych cech możemy zaliczyć chociażby to, że dzięki niemu mamy chęci, by coraz lepiej poznawać drugą osobę. Dzięki niemu poznajemy również samych siebie w nowej sytuacji. Dodaje nam radości, uśmiechu, motywacji do życia. Można byłoby wypisywać jeszcze wiele plusów tej sytuacji, warto jednak zastanowić się również nad minusami i trudnościami, jakie mogą nas spotykać w tej sytuacji. Będąc zakochanym często zapominamy o samym sobie, poświęcając cały swój czas, swoje pasje i znajomych dla tej drugiej osoby. Ponadto zakochanie nie zawsze może być zrealizowane- np. w sytuacji, gdy trwamy już w innym związku, obowiązują nas śluby lub jest ono nieodwzajemnione.

Zdarzyć się może, że naginając własne wartości dla tej drugiej osoby ściągamy samych siebie (oraz tę drugą osobę- nic nigdy nie wpływa tylko na jedną osobę w relacji) na dno. Po miłych spotkaniach towarzyszą nam ogromne wyrzuty sumienia. Po każdej kolejnej spowiedzi planujemy poprawę i zerwanie z grzechem aż… do kolejnego spotkania. Jak sobie z tym radzić ?

Warto, aby zawsze kierować się wolą Bożą, poznamy ją trwając w nieustannej relacji z Bogiem. Jeśli jakieś zachowanie, naginanie własnych zasad budzi nasze sumienie warto od razu przyjrzeć się tej sprawie i albo zrobić ewaluację własnego postępowania, albo całkowicie odciąć się od źródła grzechu. Warto Boga zapraszać do każdej relacji z drugiej człowiekiem, zarówno do tej szczęśliwej, jak i tej trudnej dla nas. Nawet jeśli nie zauważyliśmy zagrożenia w porę, zawsze można zerwać z grzechem. Bóg nigdy nie odmawia nam swojego przebaczenia, jeśli tylko postanawiamy poprawę i ze skruchą idziemy prosić o przebaczenie.

Czy to miłość upragniona
Która przyszła do nas w porę
Podziękuję za to Temu
Który dał mi twoje dłonie

Kolejnym aspektem jest zakochanie podczas gdy obowiązują nas już przysięgi lub śluby. Tak jak pisałam, zakochanie i uczucia pojawić się mogą na każdym etapie naszego życia. Warto wtedy walczyć o wierność ślubom. I choć jest to trudne naprawdę warto zawalczyć o wierność temu co ślubowało się Bogu i drugiej osobie. Odchodząc od przysięgi krzywdzimy nie tylko samych siebie, ale także tych, którym ślubowaliśmy oraz całą wspólnotę Kościoła (chociażby poprzez zgorszenie). Najbardziej pomocna tutaj jest modlitwa i życie sakramentalne. Po każdym upadku powinniśmy powstawać jak najszybciej, módlmy się za nas samych i za tych, których krzywdzimy swoim postępowaniem. Pamiętajmy, że w naszym życiu dążymy do wieczności i wiecznego obcowania z Bogiem, cóż może być ważniejsze od tego celu ?

Jakiej trzeba siły, by nie zboczyć z drogi
Którą kiedyś wspólnie się wybrało
Wskrześ tę miłość, święty rodzin Opiekunie
Pomóż nam raz jeszcze się odnaleźć
Wieczny węzeł złączył nasze ludzkie dłonie
Coś się stało jednak, ja na morzu burza
Statek twój beze mnie, zobacz, przecież tonie
Wróć! Ja wierzę, że znów będzie dobrze
tutaj przesłuchasz

Jeśli jesteś w związku (lub jesteś zakochany) zawalcz o to, by była to relacja oparta na Bogu. Tylko wtedy będzie ona budująca i wzmacniająca naszą wiarę (lub jeśli jest taka konieczność zerwij tę relację jak najszybciej). Warto również zaangażować tę drugą osobę do walki o świętość. Wszak ślubując przed Bogiem staniecie się jednością, a warto, by cały “organizm” należał do Pana. Jeśli obowiązują Cię śluby czystości tym bardziej dbaj o swoją relację z Panem 🙂

I pamiętaj, niezależnie od tego co się wydarzyło nie poddawaj się. Bóg czeka, aby przebaczyć Ci twoje przewinienia i umacniać do dalszej drogi. Warto szukać także orędowników w niebie, św. Józef jest tym, do którego warto się zawracać. Proś również o wsparcie Matkę Bożą, waszych patronów oraz aniołów stróżów. Z takim wsparciem na pewno walka okaże się łatwiejsza (choć nic nie ma takiej mocy jak sakramenty) 😉 
Siły do dalszej walki ! 🙂

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *