Uncategorized

"Idźcie nauczajcie wszystkie narody", czyli mój wakacyjny lipiec

Ave,
witajcie kochani, dzisiejszy wpis inspirowany jest waszymi pytaniami zadawanymi mi na instagramie. Obserwując moje relacje i czytając opisy do zdjęć często pytacie: “jak to się dzieje, że tak często podróżujesz?”, “wow, też bym tak chciała, ale mnie nie stać”, “nie męczy cię życie w drodze?”. Tak więc opowiem wam o moich wakacjach 😉
 
DSC_1498Wakacje rozpoczęłam od Oazy Rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie (tutaj wpis pisany po powrocie). Oaza Rodzin to czas, gdzie służąc innym sama wiele czerpię. Bardzo umacnia mnie widok rodzin, które decydują się budować swoje życie w oparciu o Chrystusa. Pojechałam tam bardzo zmęczona po minionym roku akademickim, nawet zastanawiałam się czy będąc tak wykończona podołam zadaniom diakonii wychowawczej. Jednak codzienna wspólnotowa modlitwa, adoracja, Eucharystia no i WSPÓLNOTA dodały sił. Każdy dzień rozpoczynany rozważaniem Słowa i jutrznią przemijał w nieustannym uwielbianiu Pana w drugim człowieku. Była też okazja do samotności- codziennie po obiedzie spędzałam czas na łonie natury. Jednego dnia był to spacer do lasu, gdzie podziwiałam śpiew ptaków, sarny biegnące tuż koło mnie oraz zajadałam się jagodami i poziomkami. Kolejnego dnia był to spacer poprzez ukwiecone pola do pobliskiej kapliczki Maryjnej- spacer spędzony na rozmowie z Oblubieńcem i Jego Matką 🙂 Codzienne spotkania z dziećmi powierzonymi pod moją opiekę napawały radością i optymizmem. A czas spędzony z ich rodzicami bardzo mnie ubogacił 🙂
 
sanktuariummogilskie5Później wyjazd do Krakowa, gdzie zatrzymałam się we wspólnocie bliskich mi sióstr, był to czas odpoczynku i wytchnienia w Obecności Pana. Odwiedziłam jakże dobrze znane mi miejsca- Kościół Mariacki, Łagiewniki, Centrum Jana Pawła II, kościół św. Anny. Po raz pierwszy byłam w krakowskiej Mogile, gdzie spędziłam trochę czasu przy kaplicy Krzyża świętego.  Był to kolejny wyjazd, gdzie poprzez relację z drugim człowiekiem Bóg umacniał mnie do dalszej drogi. Otrzymałam też łaskę czasu, który mogłam spędzić w kaplicy 🙂 (zdjęcie:http://www.mogila.cystersi.pl/index.php)
 
20170712_150035
Kolejnym wakacyjnym wyjazdem była kolonia organizowana przez Siostry Elżbietanki w Iwkowej. Tam przez 2 tygodnie pełniłam opiekę nad dziećmi jako wychowawca kolonijny. Iwkowa to miejsce pełne pięknych krajobrazów, czasu spędzanego na łonie natury i pieszych wycieczek. Każdego dnia realizowany jest plan pieszej wycieczki do pobliskich miejsc. Mieliśmy także 14 km spacer przez las do Lipnicy Murowanej. Były także wycieczki autobusowe, między innymi byliśmy w Porąbce Uszewskiej (Grota NMP z Lourdes), w Zabawie (dom rodzinny i sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny) oraz kopalni soli w Bochni (tutaj znajdziecie wpis pisany tam). Dotąd zadziwia mnie ta piękna pobożność ludności i wszechobecne znaki upamiętniające świętych pochodzących z tych okolic.
Na tym wyjeździe doświadczyłam tego jak wielkim wsparciem jest obecność drugiego człowieka. Sami nie udźwigniemy tyle co przy pomocy bliźniego- w tym przypadku innych wychowawców 🙂 Po kolonii wróciłam zmęczona nie tylko fizycznie. Był to czas pełen wrażeń, ale i trudu włożonego w nieustanną opiekę nad dziećmi powierzonymi pod naszą pieczę.
 
20170728_104139(0)
Później po dwóch dniach odpoczynku pojechałam z rodzicami i bratem do Żywca, Rajczy i Rzeszowa. Już na samym początku udało nam się odwiedzić Sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej, później zwiedzaliśmy Żywiec i zatrzymaliśmy się na nocleg w Rajczy. Byliśmy na wycieczce w górach (Rachowiec), wjechaliśmy też kolejką na Górę Żar. Odwiedziliśmy Szczyrk, a także byliśmy w Czechach i Słowacji. Stamtąd ruszliśmy w drogę do naszej rodziny mieszkającej pod Rzeszowem w Wólce Podleśnej.
Tak upłynął mi lipiec, oczywiście dzielę się tylko cząstką tego co doświadczyłam. Każdy z tych wyjazdów mógłby zostać rozwinięty w tym opowiadaniu dużo bardziej. Chcę wam jednak pokazać, że warto podróżować. I że można spędzić ten czas z Panem.
Ja uważam moje wakacje za udane. Doświadczyłam obecności Pana i tego, że On nas wspiera w każdej sytuacji nawet tej z pozoru bardzo trudnej. Wiem też, że stawia na mojej drodze bliźnich, dzięki którym odkrywam nowe spojrzenie na świat i doświadczam Jego obecności w drugim człowieku. On pokazuje mi także, że warto Mu zaufać a Bóg wspomoże nas nawet w takiej “błahej” rzeczy jak organizacja wakacji. Wiem, że oddając siebie w służbie innym otrzymuję wiele dobra duchowego, choć ktoś patrząc z boku mógłby uznać, że “nic” z tego nie mam.
Wiele też dla mnie znaczy możliwość przebywania na łonie natury- to właśnie w takich miejscach najlepiej wypoczywam i uspokajam swoje wewnętrzne rozterki. W przyrodzie odnajduję tchnienie Boże, a to dodaje mi sił do walki o relację z Panem.
Warto słuchać swojego serca i rozeznawać na modlitwie, czy nasz wybór jest miły Bogu. Często to, co po ludzku jest “nieopłacalne” przynosi wiele duchowych dóbr. Nie zamykajmy się na natchnienia Boże. 
A Tobie jak mijają wakacje ? Dostrzegasz w nich obecność Boga Żywego ? 🙂

26 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *